Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 841 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Warto zajrzeć

MOJE BIEGI

O czymś innym

Handbike czyli rower napędzany ręcznie jest sprzętem umożliwiającym osobie niepełnosprawnej bardzo efektywne poruszanie się po drogach. Dzięki handbike`owi możliwe są dalekie wycieczki - nawet ponad 1...

więcej...

Handbike czyli rower napędzany ręcznie jest sprzętem umożliwiającym osobie niepełnosprawnej bardzo efektywne poruszanie się po drogach. Dzięki handbike`owi możliwe są dalekie wycieczki - nawet ponad 100km dziennie.

schowaj...

O mnie

KOLARSTWO NIEPEŁNOSPRAWNYCH

Jedyne co mam to pragnienie, żeby nikt mi nie odebrał mej pasji

Wizytówka


Sophe

Choć w życiu ciągle mam pod górę, walczę, gdyż taką mam naturę :)

Lubię to

Zdjęcia w galeriach.


h a n d c y c l i n g

wtorek, 31 sierpnia 2010 14:12
Zapraszam wejdź TU - handcycling :)- to Klub  Sportowy Kolarstwa Ręcznego w Warszawie - Handcycling PL

Mam zaszczyt należeć do tego klubu od dziś.
Liczę na rozwój i bardzo ciężką pracę ;-);-);-)

Zapraszam na tę stronę i wgląd w opis oraz obejrzenie zdjęć w dużej rodzielczości :-)



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Cuda jakieś czy cu?

niedziela, 29 sierpnia 2010 11:49
Powinnam pojechać do Zamościa, na Bieg, który ma 4 etapy, jednak z powodu dość prozaicznego <brak siana> i tym razem nie pojechałm. To bardzo żałosne, że jak nie ma się kasy w tym kraju, trzeba mocno się rozpychać łokciami, dlatego wybrałam bieg oddalony od Wrocławia tylko niecałe 90km. Nie ukrywam, że wolałabym powalczyć w Zamościu, nawet jak zajęłabym ostatnie miejsce  gdyż liczy się doświadczenie. Wydatek 800zł - niestety nie dałam rady.
Pojechałam do Góry na zawody.
W zeszłym roku było zupełnie inaczej, bardziej mi się podobało, ale ten bieg w tym roku był jednym z lepszych
:-)
Było  ze mna 4 handbikeowców. Liczyłam zatem na IV miejsce...
Tymczasem w  swojej kaegori byłam I, druga po koledze.
Szczerze ździwiło  mnie to, gdyż  nie ma porównania do ich sprzętów, chociaż jeden chłopak nie ukończył wyścigu, gdyż miał awarię roweru.
Z zewnątrz nasze rowery wyglądają dość podobnie, ale miałam okazję przejechać sie na Carbonowym i cóż mogę powiedzieć??? Mega dół...;-(;-(, cudowny rower, że mucha nie siada...nie mam już sił wciąż reperować swój rower ach...
Wrzucam opis foto:


przed startem


no i start :)


biegacze...









ostatnie metry do mety z Chojraczkiem, dla każdeg kto myśli, że ON MNIE PCHA - nielogiczne myślenie- nie pcha, po prostu wiernie gna za mną :-)








wymarzony rower, póki co w sferze marzeń... :(








Miałam okazję sprawdzić sprzęt, na którym bardzo bym chciała się ścigać, jednak cena 14 000 przekracza wielokrotnie moje możliwości finansowe, natomiast  PFRON już mi dał na rower 2,500zł w zeszłym roku i  stoi na balkonie, zrobił go Mariusz, nikt mi nie doradził jaki sprzęt byłby dla mnie dobry, stąd taka decyzja. Nie znałam się na tym kompletnie :)  Nie można mu nic zarzucić poza wagą, dlatego stoi na balkonie. Sprzęt carbone wymiata, nie muszę mieć roweru leżącego, żeby  gnać tak jak na nim, szok. Długo będę do siebie dochodzić hehe i mimo iż bieg, organizacja i wszystko było OK.... leciutki  dół. Ale co tam, teraz szykuję się na maraton Wrocław - 42km.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Widziszewo

niedziela, 22 sierpnia 2010 22:14
Miałam dziś okazję wziać udział w XXIV biegu Przjaźni.
Ogranizacja była w porządku, flaczki po imprezie smaczne. Dostałam śliczną statuetkę. To miłe zaskoczenie, gdyż nie było mojej kategorii, a jednak na statuetce wszystko się zgadza :-) EXTRA :) To świadczy o super organizacji...
Sam bieg morderczy, temperatua powyżej 27 stopni dała mocno w kość. Przed startem, kiedy sprawdzałam trasę zrobiło mi się strasznie gorąco. Cały czas polewałam się wodą. Z mizernym skutkiem. Podczas jazdy szczerze mówiąc opadłam z sił. Ledwo przejechałam te 10km.
Cudowne w biegu  było to, że strażacy polewali nas wodą - BRAWO za ten gest :-)
Mordercze 4 okrążenia, sporo podjazdów, ale trasa super, jedynie cieżko mi się zawracało w jednym punkcie, gdyż nie miałam na to zbytnio miejsca.
Start udany, za rok tam też pojadę jak tylko los da.

Relacja foto:


przed startem ochłoda w cieniu


i start...

strażacy chłodzą :)


w oczekiwaniu na dekorację ...


czas na najmilszą część :)


nice




widoczki


inny sport w ten upał :-)




ach ... i coś co kocham ponad wszystko...














W sobotę trochę trenowałam, wieczorem bylismy nad wodą... także łikend bardzo doładowujący na cały tydzień :-)


na spalonej działce...no comment :(




psa na czułości wzięło feeee



no i jutro praca, w sobotę kolejne zawody...damy radę hehe
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Zmiana planów

środa, 18 sierpnia 2010 21:54
Świdnica oby za rok, a teraz Góra.
W zeszłym roku byłam, w tym zapowiada się nieco ciekawiej.
Szczegóły podam po biegu :-)

28.08.2010r (sobota) start o godz. 1700 rejon stadionu OKF w Górze, ul. Mickiewicza
Meta na stadionie (bieżnia)
4. TRASA:
- dystans 10 km (4 pętle ulicami miasta)
- trasa posiada atest PZLA
- nawierzchnia 100% asfalt/bieżnia
- oznaczenie trasy
- na trasie przewidywany punkt z wodą do picia
- elektroniczny pomiar czasu (chip)

:-)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Najgorsze zawody!

sobota, 07 sierpnia 2010 22:36
Pojechałam zgodnie z regulamienem, była kat. niepełnosprawni. Na miejscu organizator powiedział, że nie zadzwoniłam, w związku z tym nie są przygotowani i nie mogę wziąć udziału w biegu.
Okropne, bo przejechałam ponad 225km na darmo i chwilę po tym wracaliśmy do domu.












Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 19 października 2017

Licznik odwiedzin:  43 070